Okres jesienno-zimowy to prawdziwe wyzwanie dla naszych organizmów. I choć kiedy myślimy o pochmurnym niebie, opadach atmosferycznych oraz niskich temperaturach, mamy na myśli głównie kwestie związane z zapewnieniem sobie komfortu cieplnego i ochroną układu oddechowego, to prawdziwy obóz przetrwania mają też wtedy nasze… oczy.
Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV od września zazwyczaj lądują głęboko w szufladzie, a przecież wiadomo, że jesienią słońce wędruje po niebie dość nisko, rażąc nasz wzrok. Wtedy też zwykle nasza dieta staje się nieco uboższa – również w witaminy niezbędne do prawidłowego widzenia. Do tego ciemność, suche powietrze (zbawienne krople do oczu) – przepis na problemy ze wzrokiem gotowy. Dziś podpowiadamy, jak się przed tym ustrzec.
Susza w powietrzu
Choć jesień może kojarzyć się z deszczem, mżawką i wszechobecną pluchą, faktem jest, że nasze oczy mogą w tym okresie odczuwać znaczące przesuszenie. Dlaczego krople do oczu to gadżet, który powinniśmy mieć zawsze przy sobie?
Przyczyna jest jedna, a ma dwa główne źródła. Otóż jesienią powietrze jest zazwyczaj dość suche – na zewnętrz, kiedy akurat nie leje deszcz, jest dodatkowo zimne. Natomiast w domach, biurach czy samochodach, gdzie włączamy ogrzewanie/klimatyzację, mamy kolejną partię suchego, ale tym razem ciepłego powietrza. Taki mikroklimat powoduje, że odwadniamy się – nie tylko nasz organizm, ale też oczy. Krople do oczu, czy tzw. sztuczne łzy, to dobre rozwiązanie, by poradzić sobie z tym problemem. Inną ciekawą opcją są dodatkowo nawilżane soczewki (np. silikonowo-hydrożelowe).
Ochrona przed słońcem cały rok
Ktoś może powiedzieć, że przecież w IV kwartale mamy niższe temperatury, słońce grzeje słabiej i mamy go mniej – zwłaszcza gdy się chmurzy. Zapomina jednak o pewnej bardzo ważnej kwestii – natężenie ciepła generowanego przez słońce to jedno, ale promieniowanie ultrafioletowe, to zupełnie inna sprawa. Dociera ono do naszych oczu niemal równie intensywnie, jak w lecie.
Dlatego okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV nie powinny jeszcze lądować na półce z letnim wyposażeniem – przecież nawet w zimie promienie słoneczne dają znać o sobie, gdy korzystając ze swojego wysokiego albedo, docierają do oczu, odbijając się od śniegu.
Zmęczenie oczu
Jesień to dłuższe wieczory, podczas których możemy złapać nutkę melancholii, wtulić się w ulubiony koc z ciepłą herbatą w ręce i… mocno przemęczyć oczy. A przecież tak łatwo tego uniknąć!
Niestety, niedostatek światła dziennego, które wpadając przez okno najlepiej ukazuje nam rzeczywistość, bywa bardzo obciążający dla wzroku. Jest to szczególnie widoczne wówczas, gdy czytamy lub korzystamy z komputera albo telefonu w godzinach wieczornych/nocnych, bez dodatkowego, mocnego źródła światła.
Owszem, nasze oko ma zdolność do akomodacji, przez co jest w stanie widzieć wyraźnie nawet w słabo oświetlonym pomieszczeniu, ale na dłuższą metę taki wysiłek bardzo je męczy. Nie pogorszymy sobie przez to wzroku na stałe, ale właśnie mocno w danym momencie obciążymy. Dlatego tak istotne jest rozpraszanie światła monitorów, które w ciemności świecą nam prosto w oczy, robienie przerw od pracy i wykonywanie kilku prostych ćwiczeń oczu, takich jak patrzenie w dal czy specjalny masaż.
Jak widać, okres jesienno-zimowy to trudny czas dla naszych oczu, zwłaszcza tych ukrytych pod okularami i soczewkami. Są narażone na zwiększoną suchość powietrza, brak tlenu, nadal wystawione są na działanie promieni UV, a na dodatek niektórzy w tym czasie zmagają się z tzw. kurzą ślepotą (krótkowzrocznością zmierzchową). Dlatego dbajmy o nasz wzrok, korzystajmy z kropli do oczu, dawajmy mu odpocząć i rozsądnie korzystajmy z urządzeń wysuszających powietrze.
